Boicie się węży? Powstrzymuje Was to przed przyjazdem do Afryki? No worries.
W ciągu prawie czterech lat, odkąd bywam i mieszkam w Botswanie widziałam na własne oczy tylko kilka gatunków. Węże są świetnie zakamuflowane i raczej unikają ludzi. Aczkolwiek na podwórku musi być posprzątane, śmieci zabezpieczone (albo się je tutaj od razu pali…), żeby nie ściągać myszy i szczurów bo to z kolei przyciąga węże.
Na spacerach obowiązuje podstawowa zasada: po prostu patrzy się pod nogi.
Wszystkie zdjęcia ze strony:https://www.africansnakebiteinstitute.com/, poza vine snake i żmiją sykliwą.


Węże, które udało mi się do tej pory zobaczyć na własne oczy:
Niegroźni mieszkańcy
Spotted Bush Snake (Plamisty wąż krzaczasty / plamisty wąż trawny)
Jest całkowicie nieszkodliwy dla człowieka i nie produkuje jadu. Mieliśmy kiedyś takiego maluszka u siebie na podwórku. Jonathan go złapał, a ja też przez chwilę potrzymałam go w rękach. Jak na tak małego węża, okazał się zaskakująco silny, ale w pełni bezpieczny.
Common Egg Eater (Jajożer)
Prawdziwy słodziak i w 100% bezpieczny wąż. Raz na naszym podwórku pojawił się maluch, którym bardzo zainteresowały się nasze psy. Akurat nie było Jonathana, więc sama go złapałam i przeniosłam bezpiecznie za ogrodzenie.


Brown House Snake (Wąż mahoniowy / afrykański wąż domowy)
Gatunek niejadowity, bardzo łagodny i rzadko agresywny. Dusiciel. Mieliśmy z nim styczność w poprzedniej lokalizacji. Mały osobnik niezwykle zdenerwował się tym, że ludzie go śledzą, i po prostu chciał jak najszybciej uciec. Bardziej baliśmy się wtedy o to, czy nasza suka Aura go nie dorwie, zanim ten zdąży przeciśnąć się przez ogrodzenie.
Southern African Python (Pyton południowoafrykański)
Widziałam go tylko raz, z daleka, jak leżał wysoko na drzewie – niesamowicie zakamuflowany i leniwy. Nie stanowi zagrożenia, o ile – jak w przypadku większości węży – po prostu na niego nie nadepniecie, ale nawet wtedy nic Wam nie zrobi, ugryzienie ostrzegawcze tylko poboli. Dusiciel, co oznacza, że uśmierca swoją zdobycz poprzez owinięcie wokół ofiary, uduszenie, zmiażdżenie wnętrzności. Lokalne pytony nie są jakoś masywne, jak te z Indonezji. Widziałam do raz 4 lata temu.


Spotkania z gatunkami jadowitymi
Puff Adder (Żmija sykliwa)
To bardzo niebezpieczny wąż, choć jego ukąszenie da się przeżyć. Posiada silny jad cytotoksyczny, który rozpuszcza tkanki, powodując potężny ból, obrzęk, pęcherze i martwicę. W skrajnych przypadkach, gdy toksyny zaczną niszczyć neurony, mogą wystąpić też efekty neurotoksyczne. Na szczęście istnieje skuteczna surowica poliwalentna.
Miałam z nim wyjątkowo bliskie spotkanie. Kucałam właśnie nad śladami wiewiórek, a on leżał zaledwie metr ode mnie, wygrzewając się pod drzewem. Z koleżanką zauważyłyśmy go po dłuższej chwili. Ona była przerażona, ja trochę mniej. Piękny. Wąż leżał nieruchomo obok nas, wygrzewał się, nie ruszał, nie zasyczał ostrzegawczo. Zakładam, że gdyby poczuł się mocno zaniepokojony, syknąłby lub się rzucił. On po prostu był pewny swojego genialnego kamuflażu. I nic nam nie chciał zrobić.


Naja Mossambica (Plująca kobra mozambijska)
Miałam z nią do czynienia już trzy razy. Denerwuje się, kiedy ludzie próbują ją przetransportować – wtedy charakterystycznie podnosi głowę i rozkłada kaptur. Gdy się wkurzy, potrafi pluć jadem na odległość kilku (niektórzy piszą, że kilkunastu, ale to przesada) metrów. Taki wypluty jad nie zrobi Wam krzywdy na skórze, chyba że trafi prosto w oko – wtedy sytuacja robi się naprawdę groźna.
Jej ukąszenie jest bardzo niebezpieczne: jad zawiera cytotoksyny oraz kardiotoksyny, które wywołują natychmiastowy ból, rozległe pęcherze i martwicę wokół rany. Enzymy niszczą błonę komórkową i białka strukturalne wewnątrz komórek, zaburzają krzepliwość krwi, niszcząc naczynia włosowate i prowadząc do krwotoków wewnętrznych.
Southern Vine Snake (Wąż gałązkowy / biczowąż afrykański)
Przepiękny wąż o niesamowitym kamuflażu – niezmiernie trudno go wypatrzeć. Z natury unika ludzi, ale jego ugryzienie - „nara, jesteśmy w krainie wieczności”, Posiada jad hemotoksyczny, który zaburza koagulację krwi, niszczy mechanizmy jej krzepnięcia i prowadzi do niekontrolowanych krwotoków wewnętrznych. Nie istnieje na niego żadna antytoksyna (surowica). Leczenie polega na całkowitej transfuzji krwi. Choć odnotowano pojedyncze przypadki śmiertelne na świecie, żaden z nich nie wydarzył się w Południowej Afryce.


Boomslang (Dysfolid)
Kolejny bardzo niebezpieczny wąż, którego jad działaniem przypomina ten u vine snake – jest hemotoksyczny, upośledza krzepnięcie krwi i bez podania leków prowadzi do groźnych krwotoków. Widzieliśmy go z daleka podczas jednego z pieszych safari (walking safari).
Czarna Mamba (Black Mamba)
Niezwykle groźny wąż – zdecydowanie lepiej nie mieć z nią bliskich spotkań. Jest jednym z najszybszych węży na świecie (osiąga prędkość do 20 km/h). Jej jad ma działanie silnie neurotoksyczne i atakuje układ nerwowy – już w ciągu pół godziny może wywołać poważne trudności z oddychaniem. Ukąszenie bez natychmiastowego podania surowicy jest niemal zawsze śmiertelne. Antytoksyna jest skuteczna, ale często wymaga podania bardzo dużych dawek (od 10 do nawet 15 ampułek).
Widziałam ją raz z daleka w krzakach. Prawdę mówiąc, nawet byśmy nie wiedzieli o jej obecności, gdyby nie ptaki, które podniosły wokół niej straszny jazgot.
