
Od 25 lat uczę psychologii, rozkładam na czynniki pierwsze dynamikę grup i lubię diagnozować. Pracowałam w ratownictwie, gdzie oswoiłam się z fizjologią i przekraczaniem granic. A potem... rzuciłam wyzwanie własnym lękom, zrobiłam kurs przewodnika safari w Botswanie i stworzyłam drugi dom w Maun, w Delcie Okavango.
Nie znajdziesz tu pop-psychologicznych banałów ani nudnych wykładów z etologii.
Pokazuję dziki świat bez cenzury, więc czasem to się nie nadaje dla młodzieży. Zwierzęta na sawannie potrafią dać nam bezwzględną lekcję przetrwania. I lekcję niezwykłej czułości.
Psychologia to moja pasja od 16. roku życia. Nigdy więc nie sądziłam, że moja pierwsza książka będzie o zwierzętach. Choć to biologia fascynowała mnie najdłużej.
Wszystko zaczęło się w 2022 roku. Siedząc na plaży na Santorini, postanowiłam odpocząć od wyjazdów szytych pod moje córki, zebrałam odwagę i wybrałam wyprawę do Botswany. Ten kraj dotknął czegoś głęboko w mojej duszy. Krajobrazowo przypominał moje rodzinne Mazowsze i Kurpie, na których spędzałam dzieciństwo – tyle że zamiast krów, wokół słonie, zebry i lamparty.
Pół roku później wróciłam na Kalahari, by zrobić miesięczny, zaawansowany kurs dla pieszych przewodników safari. Choć wszyscy uczestnicy byli zawodowcami, moja pewność siebie i upór w uczeniu się specjalistycznego słownictwa (i odkryte zdolności strzeleckie) pomogły mi zdać egzamin na przewodnika pieszego. Chłonęłam doświadczenie całą sobą. Do tego doszedł niepodważalny argument sercowy... i postanowiłam w Botswanie stworzyć drugi dom.
Gdy mam wolną chwilę, jadę na sawannę spędzić czas ze słoniami. Przeczytałam tony literatury przyrodniczej i wiem jedno: w książkach brakuje tego, co pomaga naprawdę zrozumieć zachowania zwierząt i jak wiele ewolucyjnych adaptacji kopiujemy w naszym ludzkim społeczeństwie. O ilu priorytetach po prostu zapomnieliśmy.
Naukowcom surowo zabrania się antropomorfizacji. Ale mój blog i powstająca książka to nie praca akademicka. To moja osobista perspektywa na życie, miłość i walkę na sawannie, z opisywana z mojej psychologicznej perspektywy.
Zapraszam Cię do tego świata. Bez cenzury, z nutą prowokacji.
Przeprowadzając się na afrykańska wieś, myślałam, że będzie tu cisza i spokój. Ale mam trzy psy, dwa koty, non-stop problem ze szczurami. Mieszkam nad rzeką, w której od czasu do czasu wystawi głowę jakiś krokodyl i chrumka hipopotam, zawsze się coś dzieje.
Kiedy już wychodzę w miasto i spotykam się ze znajomymi, zawsze wypytuję o jakieś lokalne zwyczaje i politykę.
Znajdziecie tu moje codziennie przygody, opowieści z safari i ciekawostki o zwierzętach


Jestem psycholożką, interwentką kryzysową i doktorem nauk humanistycznych (UJ). Od 25 lat uczę psychologii, a od blisko dekady jako prezeska Mental Health Center projektuję systemy wsparcia psychologicznego dla największych organizacji w Polsce.
Przez lata pracy w ratownictwie medycznym oswoiłam się z kryzysem, fizjologią i przekraczaniem ludzkich granic. Brałam tam udział w adaptacji systemów zarządzania zasobami załogi (CRM) z lotnictwa do realiów medycyny ratunkowej.
Certyfikację w zakresie zarządzania stresem po zdarzeniach krytycznych zdobywałam w International Critical Incident Stress Foundation. W mojej pracy nie ma miejsca na pop-psychologiczne banale – jestem fanką twardych dowodów naukowych i metod krótkoterminowych: interwencji opartej na zasobach oraz zdrowej empatii.
Kiedy zamykam laptopa, zamieniam "garnitur" na terenowy samochód. Dziś mój dom jest w Botswanie, na skraju Kalahari. Obserwując życie społeczne słoni, pawianów i zachowania lampartów, odkryłam, jak wiele z ich ewolucyjnych strategii przetrwania kopiujemy w naszych ludzkich relacjach.