Dlaczego u niektórych gatunków samice wyglądają podobnie jak samce?

U oryksów czy gnu i samce i samice mają rogi, dopóki się ich nie obwącha albo dokładnie przyjrzy kroczu z daleka trudno odróżnić płeć. Dla samic to jest pewna strata energetyczna. Trzeba zużyć na budowę rogów i wzmocnienie karku kalorie, które mogłyby iść w tłuszczyk niezbędny do produkcji płodu i mleka. Drapieżników posiadanie rogów nie odstrasza.
Oryksy jeszcze swoimi rogami mogą zrobić jakąś krzywdę przy ataku, ale gnu nic nie zrobi swoimi rogami, żeby się obronić. Jego strategia obrony to szybka ucieczka.
Więc czemu ten wydatek energetyczny na budowę rogów i wzmocnienie mięśni karku i upodobnienie się do samców miałyby samice popełniać?
Jedna z teorii mówi, że jeżeli jest gatunek czysto sawannowy, taki który żyje na odkrytym terenie, to nie ma ryzyka, że tymi rogami się w jakiś krzakach zaplączą, a może kogoś im się uda dźgnąć. Jak sami widzicie po moim tonie, nie bardzo wierzę w tę teorię.
Kluczem do wyjaśnienia tego zbędnego rusztowania na głowie u samic jest niechęć samców do synów. Jak tylko synowie podrastają ojciec (domniemamy) czuje oddech konkurencji i wypędza nastoletnich chłopaków ze stada.
A jak wiadomo, szanse na przeżycie chłopaka w dziczy są większe, jeżeli on nabierze wcześniej większej masy. Kiedy jest jeszcze przy mamusi w rodzinie, może więcej skubać trawkę. Policzono, że im większe stado, tym mniejsza czujność pojedynczego osobnika. Dzięki temu on może sobie spokojnie jeść, kiedy matki, ciotki i siostry z większym poziomem czujności i lęku podnoszą częściej głowy, żeby się dookoła porozglądać.
Im dłużej zostanie przy mamusi, tym będzie masywniejszy, bo gdy już go przepędzi przemocowy ojciec, to dobrze odżywiony chłopak ma większe szanse na przeżycie. Żeby ojciec go za szybko nie wyrzucił, musi przynajmniej z daleka wyglądać jak dziewczyna.
Co da się tylko zrobić w ten sposób, że to dziewczyny muszą się poświęcić i przekierować kalorie na wyprodukowanie poroża. Rodzeństwo, bez względu na płeć, z daleka będzie wyglądało podobnie. A ponieważ jądra u samców gnu rosną dosyć powoli, to nie czuć ich tak szybko testosteronem.
Więc jest szansa, że do tych dwóch, trzech lat w stadzie jeszcze mogą się ukryć między siostrami i kuzynkami, udając dziewczynę. A w zasadzie to dziewczyny udają chłopaków.